thomoz | e-blogi.pl
_blog thomoz
Czego gry planszowe uczą dzieci 2018-03-17

Z wczesnego dzieciństwa pamiętam Chińczyka (bardzo go nie lubiłem) oraz Grzybobranie (wg mojej mamy lubiłem bardzo). Późnej, już w latach dziewięćdziesiątych pojawiło się trochę innych, fajnych gier planszowych. Gier, w których faktycznie masz coś do powiedzenia poza rzutem kostką. Długie godziny spędziłem grając z moim młodszym bratem w Eurobiznes, Speedway, Giełdę, czy – nasz absolutny hit i miłość – Magię i Miecz. Z czasem te gry poszły w odstawkę, a nowymi się nie zainteresowałem. Jednak temat gier planszowych wrócił od kiedy jestem tatą. Uważam, że planszówki są genialną sprawą i każdy rodzic powinien w nie zainwestować. Oto kilka powodów dlaczego.



Na początek chciałbym wyjaśnić, że nie jestem ekspertem od planszówek i wcale nim być nie próbuję. Ten tekst jest skierowany właśnie do takiego jak ja – przeciętnego rodzica.



Jedną z ulubionych zabaw moich dzieci jest wspólne granie w gry planszowe. Najpierw razem z żoną graliśmy ze starszym Szymkiem, później dołączyła do tego Hania. Dziś dzieci z powodzeniem grają tylko ze sobą czym potrafią się zająć naprawdę bardzo długo. Oczywiście cały czas chętnie gramy wszyscy razem, ale fakt, że dzieci potrafią się zająć czymś mądrym i bawić się np. przez dwie godziny bez kłótni i demolki pokoju, na pewno poruszy wyobraźnie wszystkich rodziców.


Najbardziej przejrzyście czyta się takie teksty jeśli kolejne argumenty są wypunktowane. Tak więc też postąpię tym razem. Zrobiłem sobie listę, którą prezentuję Wam poniżej.


1. Gimnastyka umysłu


Gry planszowe wymagają myślenia. Mowa oczywiście o tych, których zasady nie ograniczają się tylko do rzucania kostką. Dobra planszówka, to gra strategiczna. Trzeba się wysilić, pomyśleć, analizować, przygotowywać różne warianty rozgrywki. Trzeba też planować kolejne ruchy. Dziecko musi ogarniać całą planszę oraz poczynania pozostałych graczy. Takie gry są bardzo rozwijające, a co najlepsze – cała ta nauka i cały trening są zabawą.


2. Budowanie więzi


W 99% planszówek gra się z innymi graczami. Nie ważne czy konkretna gra przewiduję współpracę czy rywalizacje – bez innych graczy zabawa będzie bez sensu. Gry planszowe to aktywne spędzanie wspólnego czasu. Rodzeństwo siedzi razem, rzuca kostką, wymienia towary, buduje drogi i miasta, przemieszcza statki, pociągi, żółwie, itp. Siedzą razem, grają i rozmawiają. Rodzice dołączają się do gry. Żartujemy, śmiejemy się, opowiadamy coś, jesteśmy razem. Siedzimy przy sobie, blisko, przytulamy się. Po prostu idealny sposób na spędzanie czasu.


3. Podejmowanie wyborów


Dobre gry planszowe zmuszają gracza do podejmowania wyborów. Inaczej nie da się grać. Czy budować? Czy kupować? Czy wymieniać? Czy atakować? W prawo, w lewo? A może czekać? Każda tura wymaga jakichś wyborów. Każdy wybór wpływa na dalszą rozgrywkę. Można popełnić błąd, można wybrać słusznie. Dzieci uczą się, że każda akcja niesie reakcję i że należy się dwa razy zastanowić zanim coś się zrobi.


4. Planowanie i strategia


Niby siedzimy na dywanie i się bawimy, ale jednak w tych małych główkach dzieją się ważne rzeczy. Ktoś chce np. wybudować zamek? Musi najpierw zebrać potrzebne surowce, ale żeby to zrobić musi rozważyć, czy część z nich kupić, czy może wybudować wcześniej kopalnie? Tak czy siak nie da się tego zrobić od razu. Trzeba poczekać dwie, może trzy tury. Nic się nie wydarzy „bo ja chcę”. Trzeba ułożyć sobie plan.


5. Czekanie na swoją kolej


Mechanika gier wymusza rozgrywkę turową. Każdy gracz ma swoją kolej, na którą musi czekać. Rodzice wiedzą jakie dzieci mają problemy z czekaniem na swoją kolej np. mówienia – wchodzą w słowo, bo mają coś do powiedzenia. Pojęcie kolejności zdaje się być dla dzieci pewną abstrakcją. Dlatego fajnie uczyć tego na przykładzie planszówek, gdzie nauka wychodzi naturalnie.


6. Uczy przegrywać i uczy wygrywać


Może nie tyle sama gra, co odpowiedzialny rodzic przy pomocy gry. Nie da się cały czas wygrywać. Porażka jest nieodzownym elementem życia. A sposób radzenia sobie z nimi bezpośrednio wpływa na nasz los. Zrobimy karczemną awanturę, czy uznamy to za naukę podczas dobrej zabawy? Załamiemy się, czy wyciągniemy wnioski? Gry planszowe są też wskazówką dla rodziców, bo reakcja dzieci może być dla nas znakiem ostrzegawczym, że coś jest nie tak. Jak na dłoni widzimy, czy dziecko ma problem z przegrywaniem. Dzięki temu możemy reagować, rozmawiać, uczyć. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na zachowanie po odniesieniu zwycięstwa. Czy czasami radość nie przeradza się w pychę. Czy nie pojawia się szydzenie i zadufanie?




Wydaje mi się, że te kilka punktów wystarczy, żeby zwrócić uwagę na planszówki tych z Was, którzy tematu nie znają, a wiedza o planszówkach ogranicza się do „Chińczyka”. Jeśli nie jesteście w temacie, to pewnie zadajecie sobie pytanie gdzie takie fajne, dobre gry kupić i jak je wybrać? Już tłumaczę. Dziś dostęp do dobrych planszówek jest bardzo łatwy. W większości galerii handlowych są punkty z planszówkami, gdzie zwykle pracują fascynaci. Oni naprawdę znają się na tych grach. W większych miastach są też sklepy tylko z planszówkami często połączone z wypożyczalniami. Za niewielką opłatą można wypożyczyć grę na weekend i sprawdzić czy nam odpowiada. To rozwiązanie szczególnie polecam, ponieważ te gry zwykle do tanich nie należą, a jeśli mamy wydać 100zł to lepiej nie kupować kota w worku.


Dodam jeszcze, że moim zdaniem wiek graczy – sugerowany przez producentów – jest zwykle zaniżany. Wynika to prawdopodobnie z tego, że dzieci poniżej 7-8 roku życia zwykle nie potrafią czytać. Ale umiejętność czytanie jest potrzebna często tylko do instrukcji, a już sama rozgrywka tego nie wymaga. Moje dzieci (5 i 8 lat) zapamiętale grają np. w Monopoly, czy ostatnio niemal bezustannie – Osadnicy z Catanu. To czego Hania nie umie przeczytać, to przeczyta jej Szymo. Osadnicy niby są od 10 lat, ale Hanka wymiata i nierzadko wygrywa – stąd nie rozumie idei Osadników w wersji Junior. Dla jeszcze młodszych dzieci sprawdziły się u nas m.in. Pędzące Żółwie.


Możliwości jest wiele. Sprawdźcie, bo naprawdę warto.


Przytulna sypialnia – gra w kolory 2018-03-13

Przytulna sypialnia – gra w kolory


O tym, jaka atmosfera będzie panowała w pomieszczeniu, najczęściej decydują kolory. Ich odpowiedni wybór i połączenie będzie stanowiło fundament dla całej aranżacji. Sypialnia powinna być przytulna i ciepła. Nie mogą w niej dominować kolory zbyt intensywne, które działają na nas pobudzająco. Beże, brązy i odcienie zielonego są klasycznym rozwiązaniem dla miłośników tradycji. Bez wątpienia oddziałują one na nas uspokajająco i kojąco. Nie trzeba jednak całkowicie rezygnować z czerwieni, fioletów czy czerni. Trzeba jednak skutecznie wyważyć proporcje i zadbać o to, aby to ciepłe kolory były tłem, a mocniejsze akcenty tylko dodatkiem, np. w postaci zasłon, poduszek czy oświetlenia.


Meble i dodatki


W sypialni musi znaleźć się wygodne łóżko, jest to warunek obowiązkowy. Odpowiednio dobrana wielkość łóżka i miękkość materaca sprawi, że odpoczynek będzie prawdziwym ukojeniem dla ciała i ducha. Jeżeli jest to sypialnia przeznaczona dla dwóch osób, łózko musi być większe. Oprócz niego w pokoju powinna się znaleźć szafa. Zazwyczaj decydujemy się na szafę wnękową z lustrem lub zabudowaną na szerokość całej ściany. Kolejnym elementem sypialni są szafki nocne
i oświetlenie. Jeżeli pokój jest stosunkowo duży, można również pokusić się o dodatkową komodę z szufladami i toaletkę.


Nie zapominajmy również o dodatkach, które nadadzą charakteru naszej sypialni. Doskonale sprawdzą się zasłony o ciekawym wzorze i dywan, który ociepli podłogę. Fantastycznym akcentem w sypialni są również zdjęcia zawieszone w ramkach na ścianie, np. nad łóżkiem. Coraz częściej spotkać się można również z welurowym obiciem ściany, która tworzy wezgłowie łóżka.


Ciasna, ale własna


Mała sypialnia wcale nie musi być problemem. Licząc każdy centymetr, należy optymalnie wykorzystać każdy kąt. W mieszkaniach o wysokich sufitach dobrze sprawdzi się antresola, dzięki której zaoszczędzimy nieco miejsca na szafę czy biurko. Szafę i szafki postarajmy się wbudować w ścianę, a łóżko wybierzmy z praktyczną skrzynią na pościel czy pudełka z drobiazgami. Aby powiększyć wnętrze, postawmy na jasne kolory oraz duże lustro. Uwagę od ciasnoty sypialni na pewno odciągną obrazy na ścianie czy inne elementy dekoracyjne.


 


Czy istnieje wdzięczniejszy i przyjemniejszy materiał na aranżację sypialni, niż drewno? Wraz z modą na minimalizm i skandynawski design na dobre zagościło ono we współczesnym wyposażeniu wnętrz i coraz więcej osób decyduje się na wykorzystanie tego surowca w swoim domu. Dzięki niemu aranżacje stają się jasne, przytulne i niezwykle stylowe – poznaj pomysły na urządzenie sypialni w drewnie!


Drewno jest obecnie jednym z najpopularniejszych surowców, które są używane w interior designie. Dzięki niemu każda aranżacja sypialni zyskuje ciepłego, unikatowego charakteru i zachęca do spędzania w niej czasu. Bez względu na to, czy wybierzesz jasne czy ciemne drewno do jego wykończenia, w tym pomieszczeniu na pewno będziesz czuł się wyjątkowo!


Drewniane meble do sypialni


Jakie zalety ma sypialnia w drewnie? Można wyliczyć ich całe mnóstwo, począwszy od pięknego wyglądu na delikatności w dotyku kończąc: ten materiał jest niezwykle ciepły w odbiorze i doskonale sprawdza się w każdym wnętrzu. Drewno jest bowiem idealnym surowcem dla wszystkich, którzy są wrażliwi na piękno i lubią przebywać blisko natury – nie oznacza to jednak, że pomieszczenie ma przypominać szałas lub góralską chatkę. Sypialnia w drewnie oferuje wiele możliwości uczynienia tego miejsca naprawdę wyjątkowym! Dzięki niemu możesz śmiało urządzić je zarówno w stylu vintage, jak i tym bardziej nowoczesnym. Ogromną zaletą naturalnych materiałów jest to, że czynią każde wnętrze niezwykle przytulnym: nie jest nawet aż tak istotne, jaki odcień wybierzesz. Ciemne drewno będzie eleganckie, dostojne i pozwoli Ci się poczuć naprawdę luksusowo; jasne zaś sprawi, że sypialnia będzie wydawała się optycznie większa, bardziej przytulna i klimatyczna.


Jak urządzić sypialnię w drewnie?


Dlaczego warto umieścić w sypialni drewniane meble lub elementy dekoracyjne? Przede wszystkim jest to niezwykle trwały materiał, który jest inwestycją na lata. Owszem, wraz z upływem czasu jego barwa może ulegać lekkiej zmianie, ale właśnie dzięki niemu surowiec zyskuje szlachetny, elegancki wygląd. Sypialnia w drewnie z pewnością sprawi, że będziesz chciał w niej spędzać czas z ukochaną osobą, relaksować się przy ulubionej książce lub spokojnie i wygodnie spać.


Jak wykorzystać drewno do wyposażenia wnętrza? Jeśli aranżacja sypialni ma być w stylu vintage, postaw na rustykalny klimat i romantyczne, delikatne dodatki. Drewniane łóżka z baldachimem lub w stylu prowansalskim uczynią ją wyjątkową! Jeśli zaś jesteś fanem nowoczesności i minimalizmu, postaw na meble posiadające sęki i niedoskonałości – to właśnie one czynią je wyjątkowymi i niepowtarzalnymi!


Coraz częściej w produkcji mebli korzysta się w drewna pochodzącego z recyclingu: „nowe życie” otrzymują np. deski, z których można wyczarować jedyne w swoim rodzaju stoliki kawowe, pojemniki na drobiazgi, a nawet niewielkie szafki. Wystarczy je poddać lekkiej obróbce i lakierowaniu, a dodadzą każdej sypialni charakteru. Dużą popularnością cieszą się także palety – drewniane łóżko z nich zbudowane jest naprawdę wyjątkowe, a przy tym bardzo wygodne!


Jak wybrać idealny stolik nocny do sypialni? 2018-03-13

Podczas zakupu najważniejszego elementu sypialni jakim jest łóżko, często pomijamy jeszcze dość niedoceniany mebel jakim jest stolik nocny. Nie decydujemy się na niego często z braku miejsca lub uznajemy za zbędny wydatek. Ale czy słusznie?



Stolik nocny ma za zadanie zorganizowanie przestrzeni wokół naszego łóżka tak, aby niepożądane rzeczy nie skrywały się pod łóżkiem, lub by ich nie rozdeptywać podczas wstawania.
Stoliki nocne najczęściej wykonywane są z litego drewna, płyty meblowej lub tworzyw sztucznych. Zdarzają się też takie, które są wykonywane z materiałów mniej konwencjonalnych takich jak np. szkło czy metal. Przy ich wyborze, nie kieruj się tylko względami estetycznymi ale przede wszystkim funkcjonalnością i łatwością w utrzymaniu w czystości.


Stoliki nocne coraz częściej posiadają szuflady zamiast drzwiczek. Dlaczego?
Wyobraźmy sobie wieczór z ulubioną książką, do której czytania potrzebne są okulary. Okulary, które leżą schowane w stoliku nocnym. Jeśli wybraliśmy taki, który posiada szufladę to możemy bez problemu i bez wstawania z łóżka wyciągnąć pożądaną rzecz z szuflady. Gdy stolik nocny ma tradycyjne drzwiczki uchylne i półkę w środku zmusza nas to do wstania z łóżka i poświęcenia kilku chwil na odnalezienie potrzebnej rzeczy.
W szufladach szafek nocnych zwróć uwagę na to czy system zamykania ma system spowalniający. Jeśli nie, zapytaj o możliwość jego domówienia i zamontowania. Hałas zamykającej się szafki nocą nie jest pożądany, tym bardziej jeśli przypadkiem może obudzić innych domowników.
Poszukując idealnego stolika nocnego warto odwiedzić kilka sklepów, stron internetowych lub stolarzy i nie podejmować decyzji pochopnie, gdy ma nam służyć wiele lat. Oczywiście zachęcamy do obejrzenia oferty naszych stolików nocnych, które zostały zaprojektowane z uwzględnieniem wszystkich powyższych aspektów.
Jakieś alternatywy?
Oczywiście! Stolik nocny zintegrowany z łóżkiem, ale to tylko jeśli planujemy rewolucję w naszej sypialni. Jest to rozwiązanie funkcjonalne, ale również na etapie projektowania jest dużo bardziej wygodne – oszczędza czasu na szukanie tej odpowiedniej szafki, bo o modny wygląd zadbali już nasi projektanci. Oto łóżka, które posiadają takie rozwiązanie:
– Infiniti – połączenie drewnianego wezgłowia z lakierowanymi stolikami
– New Fashion – łóżko z częściowo tapicerowanym wezgłowiem oraz szafkami z systemem Tip-On
– Livorno – łóżko z tapicerowanym wezgłowiem i pojemnymi szafkami nocnymi
– Fashion – designerskie drewniane łóżko z funkcjonalnymi szafkami
– Lukano – podobne do Livorno jednak wsparte na kwadratowych drewnianych nóżkach


Nowe parametry techniczne okien i drzwi 2017-10-25

Warunki techniczne jakie muszą spełniać okna i drzwi w 2017 roku i w kolejnych latach (oraz od 2021r.).


 


(Na podstawie rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 5 lipca 2013 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.)


 


W 2017 roku zostały wprowadzone nowe wartości współczynników przenikania ciepła dla przegród zewnętrznych budynku, w tym dla okien i drzwi. Jest to związane z dążeniem do ograniczenia zużycia energii na ogrzewanie i chłodzenie budynków.


Ma to sens, bo nawet nowe budynki w Polsce pochłaniają często 100-120 KWh energii na potrzeby ogrzewania. Do Europy Zachodniej, gdzie wartości ok. 40 KWh/m2 są dość powszechne, nieco nam brakuje. Uwzględniając nieco surowsze warunki klimatyczne niż w zachodniej części Europy, wysoka izolacyjność polskich budynków jest szczególnie ważna. Ogranicza nie tylko ogólne zużycie energii, ale też, co chyba ważniejsze, lokalną emisję zanieczyszczeń powietrza, która jest odpowiedzialna m.in. za wiele chorób układu oddechowego.


 


Okna


 


Od 1. stycznia 2017 wszystkie okna ścienne (elewacyjne), niezależnie od wielkości, powinny mieć współczynnik przenikania ciepła Uw nie większy niż 1,1, a okna połaciowe (dachowe) nie większy niż 1,3.


Okna o tych wartościach już w 2016 roku były często wybierane przez budujących domy, a cena okna drewnianego spełniającego wymogi, nie jest dużo wyższa niż najprostszych okien. W ofercie POZBUD nawet podstawowe okno drewniane o profilu głębokości 68 mm, z dobrym pakietem szybowym, osiąga współczynnik poniżej 1,1 W/m2K.


 


Pewien kłopot mogą sprawiać najmniejsze okna (zdecydowanie mniejsze niż rozmiar referencyjny 123x148 cm), w których powierzchnia „ciepłego” wkładu szybowego jest mała w stosunku do powierzchni „chłodniejszych” ram. Osiągnięcie dobrej izolacyjności wymaga tutaj zastosowania cieplejszych ram. W wypadku okien drewnianych POZBUD polecamy ciepłe profile o głębokości 88mm.


 


Drzwi zewnętrzne (wejściowe)


 


Dla drzwi zewnętrznych przepisy określają maksymalny wskaźnik Ud (d od „door” czyli „drzwi” po angielsku) na poziomie 1,5. Drzwi mają generalnie mniejszą izolacyjność w stosunku do okien, bo nie montuje się w nich tak ciepłych pakietów szybowych wypełniających większą powierzchnię. Oczywiście stosowane dodatkowe wypełnienia i materiały izolujące pozwalają osiągnąć niższe współczynniki, spełniające np. warunki, które wejdą w życie od 2021r. (Ud max 1,3). Podnosi to jednak istotnie cenę takich drzwi.


 


Pamietajmy jednak, że powierzchnia drzwi zewnętrznych w stosunku do okien jest zdecydowanie mniejsza. Często też budynki posiadają wiatrołap, który jest dodatkowym pomieszczeniem buforującym i zabezpieczającym przed wychładzaniem pomieszczeń mieszkalnych. W ogólnym rozrachunku ta mniejsza izolacyjność drzwi nie wpływa tak istotnie na straty energii.


 


Bardzo duże okna i przeszklone elewacje


Istotną zmianą wydaje się ograniczenie całkowitej powierzchni przeszkleń w budynku jeśli mają współczynnik Uw w przedziale 0,9 do 1,1. Przepisy wprowadzając maksymalną wartość Uw = 1,1 nie pozwalają jednocześnie zastosowac takich okien w nadmiarze. Osoby budujące nowoczesne domy z bardzo dużymi udziałem przeszkleń powinny zejść z Uw jeszcze niżej tj. do poziomu poniżej 0,9 W/m2K.


Tutaj potrzebne mogą być rozwiązania jakie daje np. ciepła drewniana rama i nowoczesne, dwukomorowe pakiety szybowe z ciepłą ramką międzyszybową z tworzywa, o współczynnikach rzędu 0,5-0,6 W/m2K.


Oferta POZBUD pozwala klientom sprostać tym wymogom. Drewniana rama pozwala konstruować bardzo duże okna i zapewnia sztywność dużym elementom rozwieranym czy przesuwnym. Jest też szczególnie odporna na odkształcenia termiczne, co jest istotne na południowych elewacjach.


Mniejsze nagrzewanie latem


 


Dobra termoizolacyjność okien to również chłodniejsze wnętrza latem.


Nowe przepisy idą jeszcze dalej i ograniczają również całkowitą przepuszczalność światła latem w oknach na nasłonecznionych elewacjach. Dotyczą jednak tylko okien pozbawionych elementów zacieniających i raczej nie będą miały dużego wpływu na wybór przeszkleń ze specjalnymi powłokami odbijającymi promieniowanie.


W pomieszczeniach mieszkalnych lepiej zachować lepszą przepuszczalności światła, co zapewni komfort i większe zyski energetyczne w okresie zimowym. Latem najlepszym rozwiązaniem jest zacienienie okien przez elementy zewnętrzne jak rolety, żaluzje zewnętrzne czy choćby zadaszenie nad tarasem lub szeroki okap.


Kilka słów o mojej sypialni 2017-10-06

Jestem, żyję, witam Was!

Trochę jednak żałuję, że nie zrobiłam zdjęć zanim rozpoczął się remont. Byłoby naprawdę niezłe after/before. Ci, którzy widzieli najmniej ulubioną przestrzeń naszego domu na żywo, wiedzą o czym piszę. Kiedy prawie 8 lat temu urządzaliśmy nasz dom i tę właśnie sypialnię, zdecydowaliśmy się na wełnianą wykładzinę dywanową w kolorze naturalnej wełny. To na pewno najszybszy sposób by przykryć beton i mieć pod stopami coś w 100% przyjemnego i ciepłego. Dwa lata temu totalnie zdewastowała ją nasza kotka. Sypialnia miała kolor zielonego groszku (przemalowana została na biało jakieś 4 lata temu) i podzielona była na strefę rodzica: łóżko i szafki nocne i małego dziecka: łóżeczko, komoda z przewijakiem, fotel do karmienia itd. Gdy Iganś dorósł, meble zniknęły, a nam pozostała niezagospodarowana i naprawdę zbyt duża jak na nasze potrzeby przestrzeń. Zaczęły tu trafiać "spady" ze wszystkich domowych pomieszczeń, nie pasujące, kłopotliwe. Przez jakiś czas miałam w sypialni magazyn sklepowy! Wszędzie było mnóstwo pastelowej ceramiki od Iba Laursena :) Sypiania była wszystkim, tylko nie miejscem do odpoczynku. Wchodziliśmy do niej tylko po to by spać i to najlepiej przy zgaszonym świetle by nie patrzeć na cały ten chaos. Była zaprzeczeniem miejsca do wypoczynku, bo sam jej widok powodował wzrost poziomu frustracji! ;)
Od wiosny chodził za mną szalony pomysł zmiany, która miała objąć niemal wszystko: podłogę, podział przestrzeni z wydzieleniem praktycznych stref, pozbycie się parapetu, zamurowanie drzwi do garderoby (ma też wejście od strony korytarza, a drzwi od strony sypiani blokowały możliwość lepszego wykorzystania przestrzeni pod skosami) i wprowadzenie lub pozostawienie tylko niezbędnych i lubianych przez nas sprzętów i mebli.
Jakiś czas temu udało się zrealizować plan, który obejmował:
* zabudowę ściany pod skosem. Wykonano na wymiar białe, proste regały dzięki którym zyskaliśmy miejsce do przechowywania, a przestrzeń podłogi została zmniejszona o około 6 m2 I o to właśnie chodziło!
* wymurowanie półścianki oddzielającej regały od reszty przestrzeni i będącej jednocześnie oparciem dla przyszłego wezgłowia łóżka (póki co mamy tylko materac i dlatego też staliśmy się nocną trasą przelotową dwóch biegających kociaków) Ścianka jest też fajnym miejscem do wyeksponowania przedmiotów dekoracyjnych, świec itp. A za ścianką stanęła deska do prasowania i kilka innych rzeczy, które wolimy trzymać w ukryciu ;)
* całkowitą wymianę podłogi na szybkie i łatwe w montażu panele. Może nie są szczytem moich marzeń (białe dechy byłyby bardziej ok) to póki co jestem z nich zadowolona.
* pozbycie się jednej z trzech sypialnianych par drzwi, dzięki czemu zyskaliśmy miejsce na postawienie lustra i wieszaków na ubrania
* demontaż parapetu i wykończenie wnęki okiennej za pomocą płyty karton-gips. To posunięcie pozwoliło świetnie wyeksponować półokrągłe okno.
* przemalowanie drzwi na mój ulubiony kolor minty i wymianę klamek
* wymianę oświetlenia górnego na najprostszą, ale solidną oprawkę z fajną w kształcie żarówką. Marzy mi się zupełnie inna lampa, ale póki co pozostanie na liście z marzeniami pewnie dłuższy czas.
* pozbycie się zbędnych mebli i gadżetów. To naprawdę odciążyło przestrzeń, dodało lekkości i powietrza, czyli tego, co w sypialni niezbędne. Niczego więcej nam nie trzeba. Póki co ;)
Brakuje mi dosłownie kilku drobiazgów, zwłaszcza koszy i pudełek do drobnego przechowywania, ale spokojnie zbiorę wszystko z czasem, wtedy bardziej cieszy.
W sypialni wiodą prym naturalne barwy: beże, ciepły kolor drewnianej szafy czy starego stołu. Wszystko na białym tle ścian. Akcenty kolorystyczne,  (wyjątkiem są drzwi) wprowadzam jedynie w dodatkach.
Po latach męczarni, mamy sypialnię, którą lubimy, a modyfikacja kilku małych niedoróbek to kwestia czasu jedynie, ale będzie to już czysta przyjemność.

Sypiania od pewnego czasu ma też nowych lokatorów. Nasza kocia rodzina się powiększyła kilka tygodni temu. Z trzech kociaków dwa zostaną u nas na zawsze, trzeci ma już cudowny, kochający nowy dom.


Niemcy - pomysły na tanią podróż 2017-09-29

Od kilku lat staram się być w Niemczech przynajmniej raz-dwa razy do roku, najczęściej w grudniu. Nic na to nie poradzę, że niemieckie jarmarki już na stałe kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem i rok bez Glühwein, Bratapfel i innych łakoci jest rokiem straconym. W czasie mojego stypendium w Konstancji sporo jeździłam po niemieckich autostradach, zimowe wypady z rodziną też zawsze były autem. Od czasu wyprowadzki za granicę nie mam już tego komfortu, więc ostatnie 2 razy korzystałam z innych środków transportu. W grudniu 2014 pojechałam w moją pierwszą samotną podróż pociągiem, a po samych Niemczech jeździłam autobusami. W lipcu tego roku znów zaliczyłam autobusy i sporo lokalnych pociągów, więc już mogę Wam coś niecoś opowiedzieć o podróżowaniu po Niemczech.


Samolot


W Niemczech, podobnie jak w Polsce, mamy zarówno rejsówki jak i tanie linie lotnicze, ale te drugie mają obecnie niezwykle ubogą ofertę lotów krajowych. Warto może jednak wspomnieć, że oprócz Ryanaira i Wizzaira z Niemiec lata jeszcze EasyJet. Niemcy to też dobry kraj do lotów międzykontynentalnych, ale z tego co widzę, nie za bardzo da się po nich latać z niskim budżetem.


Samochód


Jeśli podróżujecie samochodem, to liczcie się z zazwyczaj wyższymi kosztami paliwa. Niewątpliwym plusem są autostrady, które znacznie skracają czas podróży, no chyba że wpadnie się w korek. W okolicy weekendu i w godzinach szczytu w korkach można stracić nawet 2-3 godziny. Z tego powodu opłaca się słuchać lokalnego radia, w którym co jakiś czas jest podawana bieżąca sytuacja drogowa. Jeśli podróżujecie w okolicy Luksemburga, to sprawdźcie czy nie opłaca się Wam tam wpaść na tankowanie. My dzięki temu trochę zaoszczędziliśmy i mieliśmy okazję przespacerować się po stolicy jednego z mniejszych państw Europy. Opcją dla lubiących samochody, ale nie będących w ich posiadaniu jest Mitfahrtgelegenheit. To niemiecki odpowiednik naszego Blablacar. Na stronie można założyć sobie konto, wyszukiwać interesujące nas połączenia i oprócz samej podróży – można też poznać nowych ludzi.


Autobus


Niemieckie autobusy krajowe to dosyć świeża sprawa. Jeszcze 2-3 lata temu ta gałąź transportu nie istniała. Wynika to z przyznanego przez państwo monopolu. Przez ponad 80 lat kolej niemiecka (Deutsche Bahn) miała wyłączność na krajowe połączenia między miastami. Wyjątek stanowiły połączenia z Berlinem Zachodnim, dlatego jedyne autobusy międzymiastowe jeździły do i z Berlina. Po uwolnieniu rynku jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać firmy transportowe. W porównaniu do kolei ceny są bardzo konkurencyjne no i odpadają nam strajki. Sama jeździłam bardzo intensywnie z MeinFernbus, który niedawno połączył swoje siły z Flixbusem. Najkorzystniejsza cena, jaką udało mi się upolować to było 10 euro na tasie Norymberga-Salzburg, z ok 2 godzinną przesiadką w Monachium (zdążyłam nawet zahaczyć o monachijski jarmark bożonarodzeniowy). Z resztą dzięki tej cenie w ogóle zdecydowałam się pojechać do Austrii. Największy minus autobusów dalekobieżnych? Brak infrastruktury dworcowej. Skoro przez 80 lat dworce nie były potrzebne, to nic dziwnego, że ich nie ma. Zimą lub przy brzydkiej pogodzie, to jednak bardzo uciążliwe, jeśli trzeba czekać na przesiadkę w wiacie, albo małej kanciapce, w której nie ma gdzie usiąść. Dobra wiadomość jest taka, że dworce zaczną się powoli pojawiać. W Konstancji brałam udział w ankiecie dla pasażerów, gdzie pytano m.in o częstotliwość podróży i najdogodniejsze miejsce dla dworca. Firma, z której korzystałam chwaliła się WiFi na pokładzie, ale w większości wypadków działało tylko w dużych miastach, były autobusy, gdzie WiFi nie działało wcale. Na pokładzie jest bezpłatna toaleta i niewielki wybór słodyczy, za które musimy już jednak zapłacić. Pamiętajcie, że w niemieckich autobusach obowiązuje nakaz zapięcia pasów podczas jazdy. Pozostałe firmy, które mi mignęły to: Deinbus i ADAC Postbus.


Pociąg


Mam wrażenie, że niemiecka kolej zawsze cieszyła się w Polsce poważaniem. Pamiętam powtarzane od lat niczym mantra zaklęcia, że od przyszłego roku do Polski wejdzie Deutsche Bahn i zrobi porządek z naszym PKP, wreszcie będziemy jeździć pociągami, które mają sensowny standard i się nie spóźniają. No cóż, zdaje się, że czasy świetności DB już minęły. Od jakiegoś czasu pracownicy kolei niemieckiej bardzo intensywnie strajkują. O ile godne warunki pracy i płacy to ważna sprawa, o tyle pasażerowie też powinni być traktowani godnie. Słyszałam o przypadkach, kiedy pociągi w ogóle nie przyjeżdżały, a z informacji nie można było na ten temat wycisnąć ani słowa. W innych przypadkach potrafiło też tak być, że pasażerowie byli wysadzani na jakiejś przypadkowej stacji i nie mieli jak się dostać do domu. Ja co prawda nie miałam, aż tak ekstremalnych przygód, ale zepsuta klimatyzacja i pozamykane okna w czasie lipcowych upałów (przy 30? 40 stopniach?) o mało nie doprowadziły mnie do utraty przytomności podczas jednej z podróży. Innym razem, 2 minuty przed moim pociągiem na peron wjechał inny i nieświadoma niczego (jeszcze wtedy nie wiedziałam, że trzeba sprawdzać KAŻDY pociąg, do którego się wsiada) pojechałam sobie radośnie w złym kierunku. A ceny, bez wykupionych rocznych zniżek, ostro dawały mi po kieszeni. O licznych opóźnieniach litościwie już nie wspomnę. Może powinnam dodać, że te wszystkie atrakcje miałam zapewnione w ciągu 3 dni! Aż strach się bać, jak to wygląda na co dzień.



Według moich znajomych najlepsze na dalsze wyjazdy są obecnie niemieckie autobusy. Też się pewnie trochę spóźniają i stoją w korkach, ale póki co dzielnie walczą o klientów. Mimo mojej niechęci do autobusów muszę się zgodzić z tą opinią, zwłaszcza, że przy dobrych wiatrach można trafić na promocję.


Drewniane drzwi wejściowe – czy warto dopłacić 2017-06-22

Na rynku występują drzwi wejściowe stalowe, plastikowe, aluminiowe i drewniane.


Te najtańsze to z reguły drzwi stalowe powlekane folią PVC, często imitującą drewno, oraz drzwi plastikowe. Ceny takich drzwi zewnętrznych w standardowej wielkości zaczynają się od poziomu nieco poniżej 3 tys. zł.


Nie dotyczy to drzwi do mieszkań (wewnątrzklatkowych, które nie mają stosownej odporności na czynniki atmosferyczne, w tym na działanie słońca) które są tańsze.


Droższe są drzwi z drewna i aluminium. To m.in. ze względu na cenę samego materiału oraz technologię wykonania, która jest bardziej skomplikowana.


 


Ceny zewnętrznych drzwi drewnianych dobrej jakości zaczynają się od ok. 5 tys. zł. Trudno określić górną granicę bo ostateczna cena zależy od wielu czynników np. wielkości i kształtu, wyposażenia czy rodzaju przeszklenia.


 


Nasuwa się pytanie czy warto wydać niemal 2x więcej (w stosunku do drzwi stalowych czy PVC) na drewniane drzwi wejściowe do domu?


 


Dla mnie odpowiedź jest prosta - zdecydowanie tak. Chciałbym Wam wyjaśnić dlaczego tak uważam.


 


Nie są wcale takie drogie


 


Na początek warto zestawić koszt drzwi zewnętrznych z kosztami wybudowania całego domu. W tym wypadku nawet wyższa cena za wejściowe drzwi drewniane klasy premium będzie stanowić od 1% do 1,5% ceny urządzonego budynku. Nie jest to oczywiście mała suma ale zastanówmy się co za to dostajemy.


Podnoszą jakość życia mieszkańców i wartość domu


 


Z drzwi wejściowych korzystamy codziennie. Jeśli zatem wybierzemy drewniane drzwi wysokiej jakości będziemy mogli równie często cieszyć się ich pięknymi materiałami, elegancką drewnianą powierzchnią, precyzją działania mechanizmów i poczuciem bezpieczeństwa jakie dają takie drzwi. Zapłacimy za nie trochę więcej ale raz poniesiona inwestycja będzie już zawsze pozytywnie wpływać na wygląd domu i jego wartość.


 


Dostarczają pozytywnych emocji


 


Drewno w tym wypadku jest wyborem ponadczasowym. Nie znam drugiego materiału konstrukcyjnego, który niesie ze sobą taki ładunek elegancji i piękna. To dlatego producenci luksusowych samochodów stosują je do wykończenia wnętrz ich pojazdów. Pokryte wysokiej jakości lakierem jest miłe w dotyku, trwałe i bardzo przyjemne w odbiorze.


 


Zewnętrzne drzwi oglądamy również od środka i jeśli są drewniane, możemy je traktować jako mebel. Będą stanowić atrakcyjny element wnętrza, zwłaszcza tam gdzie strefa wejściowa jest obszerna i drzwi są eksponowane.


 


Drzwi są wizytówką domu i mogą wywoływać pozytywne emocje. Widok domu rodzinnego i bliskich osób w progu to źródło prawdziwego szczęścia. Miło jest również witać gości z dumą prezentując drzwi wysokiej jakości.


 


Przy wyborze warto poświecić im więcej uwagi i poszukać inspiracji co do kształtu, wzoru i koloru. W POZBUD drzwi zewnętrzne produkujemy na wymiar, na podstawie gotowych wzorów lub według indywidualnych projektów. Możemy zrealizować większość potrzeb i pomysłów klientów.


 


A może tak bardziej obiektywnie


 


Argumentów obiektywnych za wyborem zewnętrznych drzwi z drewna też jest sporo. Jest to np. bardzo dobra izolacyjność akustyczna i termiczna drzwi drewnianych. Drewno w minimalnym stopniu rozszerza się i kurczy pod wpływem zmian temperatury, co pozwala drzwiom zachować przez lata parametry szczelności i komfortu używania, i to nawet tam gdzie są narażone na duże nasłonecznienie. Wrażliwość drewna na wilgoć jest w tym wypadku zniwelowana przez jego pokrywanie nowoczesnymi lakierami oraz ewentualnie stosowanie gatunków drewna o większej odporności na zmiany wilgotności.


 


Zaawansowana technologia budowy i najlepsze komponenty


 


Drewno wykorzystywane do budowy jest starannie selekcjonowane, klejone warstwowo (z naprzemiennym ułożeniem usłojenia) i właściwie zabezpieczone. Ekologiczne lakiery są nakładane w 4 warstwach przez robota lakierniczego, co zapewnia szczelną i równomierną powłokę. Drzwi nie paczą się i nie odkształcają pod wpływem ciepła i wilgoci. Standardem jest niski próg aluminiowy, który może być wyposażony we wkładkę termiczną. Do drzwi wykorzystujemy najlepsze na rynku zawiasy Simonswerk. Są niezawodne i ciche nawet przy drzwiach ważących 200 kg. Istnieje również możliwość zastosowania zawiasów ukrytych. Wszystkie drzwi mają szczelność odpowiednią do domów z wentylacją mechaniczną nawiewno-wywiewną i zapewniają wysokie standardy bezpieczeństwa. Stosujemy bezpieczne zamki renomowanych niemieckich producentów KFV i GU, również elektryczne, samoryglujące np. z czytnikiem linii papilarnych czy otwierane aplikacją na smartfon.


Jak zaprojektować ogród, by cieszył przez długie lata? 2017-05-16

Dobrze zaprojektowany ogród pozwoli nam w pełni wykorzystać drzemiący w nim potencjał. Odpowiednie zaaranżowany, będzie dla nas wspaniałym źródłem relaksu, weekendowego odpoczynku i miejscem spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Najważniejszy jest fakt, abyśmy czuli się w swoim ogrodzie po prostu dobrze. Jego styl i charakter muszą być zgodne z naszymi indywidualnymi preferencjami i potrzebami, dlatego też – projektując ogród, bardziej niż obecną modą – dobrze kierować się własnym gustem i intuicją. Poświęcając temu odpowiednią ilość czasu i uwagi mamy szansę sprawić, że nasz ogród będzie cieszył, nie tylko nasze oko, przez długie lata.


Lubisz szum wody?


Jeśli szum wody działa na Ciebie kojąco, zastanów się nad montażem oczka wodnego. Takie rozwiązanie doskonale sprawdzi się zwłaszcza w przypadku dużego ogrodu. Oprócz niezaprzeczalnych walorów relaksacyjnych, będzie także wspaniałym elementem dekoracyjnym. Warto umieścić je w miejscu dobrze wyeksponowanym, aby mogło cieszyć oko swoją efektowną formą i oryginalnym wyglądem. Ważne także, aby stanowiło spójną całość z resztą elementów w ogrodzie i komponowało się z nimi w sposób naturalny. Pamiętaj o tym, że najbardziej efektowne oczka wodne stworzone są w taki sposób, aby były wiernym odzwierciedleniem natury.


 


Wybór mebli ogrodowych


Ważnym elementem ogrodu są z pewnością odpowiednio dobrane meble ogrodowe. Przed zakupem mebli warto zadać sobie pytanie – do jakich celów będą nam służyć. Jeśli lubimy jeść posiłki w zaciszu własnego ogrodu, z pewnością przyda nam się zestaw krzeseł, razem ze stołem; jeśli w ogrodzie najczęściej pijemy kawę, czytając ulubioną lekturę, warto zainwestować w wygodny fotel albo szezlong.


Najbardziej popularne w polskich ogrodach są z pewnością meble drewniane i rattanowe (lub technorattanowe).


Meble drewniane zazwyczaj wyglądają bardzo dobrze w każdym ogrodzie. Ze względu na swój klasyczny charakter z powodzeniem wkomponują się w dowolnie zaaranżowaną przestrzeń. Dobrze wiedzieć, że meble z drewna są dość ciężkie, dlatego warto je kupić wtedy, jeśli nie mamy w planach przemieszczania ich z miejsca na miejsce. Odpowiednio konserwowane meble drewniane mają szansę posłużyć nam przez długie lata.


Meble rattanowe są z reguły niezwykle dekoracyjne, bardzo wygodne i lekkie. Niestety, są przy tym niezbyt wytrzymałe. Dobrą alternatywą dla mebli rattanowych będą meble technorattanowe (materiał syntetyczny wzorowany na rattanie). Meble technorattanowe są przede wszystkim bardzo odporne na warunki atmosferyczne i wyjątkowe lekkie, co sprawia, że doskonale sprawdzą się w ogrodach. Dzięki swojej odporności na zabrudzenia i łatwości czyszczenia będą doskonałe do spożywania posiłków.


Wybierając meble z rattanu i technorattanu, warto zadbać o to, aby ich wygląd był spójny z resztą wyposażenia ogrodu. Nawet najpiękniejsze meble, nie pasujące charakterem do aranżacji ogrodu, zamiast dodawać mu uroku, z pewnością go odejmą.


 


Kominek na zewnątrz.


Jeśli chcesz, aby wieczór w Twoim ogrodzie był prawdziwym świętem musisz wybudować w nim kominek. Kominek może pełnić funkcję pieca lub grilla, a wyposażony w rożen umożliwi nam przyrządzenie prawdziwych specjałów. Ważne jest, aby miejsce jego usadowienia było dobrze przemyślane. Poszukajmy miejsca gdzie oczy sąsiadów nie zakłócą naszej intymności. Nie może być to jednak zbyt blisko domu, aby wiatr nie wdmuchiwał dymu do mieszkania. Nie może być również zbyt daleko, alby przenoszenie produktów nie było zbyt męczące. Jeśli nasza „letnia kuchnia” zostanie zadaszona będziemy mogli spędzać tam czas również w deszczowe dni.


A może ogród skalny?


Skalniak kojarzy nam się głównie z kopcem kamieni polnych porośniętych roślinnością. Jeśli chcemy, aby nasz skalniak nieco się wyróżniał sięgnijmy po bardziej oryginalne pomysły. Kamienna kaskada oraz skalniak porośnięty głównie iglakami. Do takiej kompozycji najlepiej nadadzą się kamienie duże, popękane, o nieregularnych kształtach. Rośliny iglaste muszą być odmianą płożącą lub miniaturową, wolno rosnącą. Będą one ozdobą późną jesienią a nawet zimą, kiedy jako nieliczne rośliny w ogrodzie nadal będą zielone. Jeśli ogród skalny będzie odpowiednio wysoki może pojawić się kaskada wodna. Na pewno wprowadzi więcej ruchu i życia do ogrodu.


Coraz bardziej popularne staja się ogrody żwirowe, czyli kompozycje ze żwiru i wyrastających z niego roślin. Pokryte żwirem powierzchnie na pewno optycznie powiększą ogród, jak również stworzą tło dla roślin. To fajne rozwiązanie estetyczne, jak również funkcjonalne, gdyż ułatwiają pielęgnację. Dzięki wysypanym kamykom chwasty nie rosną tak szybko, a podłoże potrzebuje mniej wody, gdyż słabiej paruje. W ogrodach żwirowych najlepiej sprawdzą się rośliny o zdecydowanych kolorach i pięknych kształtach, które będą kontrastować ze żwirem.


 


Efektownym skalniakiem jest też suchy murek obsadzony roślinami. Jak sama nazwa wskazuje jest to konstrukcja która nie wymaga zaprawy. Aby wykonać taki murek potrzebujemy płaskich kamieni (kamień łupany warstwowo lub ciosany), które układa się jeden na drugim. Kamienie powinny być układane naprzemianlegle, gdyż nada to ciekawszego efektu wizualnego i sprawi, że konstrukcja będzie bardziej stabilna. Na murek kwiatowy nadaje się zdecydowana większość roślin skalnych. Są wśród nich gatunki pięknie kwitnące, o dekoracyjnych liściach oraz zimozielone. Dzięki właściwie dobranemu obsadzeniu nasz murek może być atrakcyjny przez cały rok.


Tanie meble ogrodowe 2017-05-12




Ogród powinien być wygodny, dobrze zaplanowany i przede wszystkim wyposażony. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ mając ogród, który nie będzie dostosowany do naszych potrzeb – szybko zrozumiemy, że ta inwestycja mija się z celem, nie gwarantując żadnych korzyści. Wyobraźmy sobie ogród, w którym meble ogrodowe nie istnieją, gdzie huśtawki to mrzonki a altana to tylko szopa z narzędziami. Prawdziwy koszmar, który aż prosi się o zmianę. Właśnie dlatego wielu ludzi pasjonujących się ogrodnictwem rzuca wyzwanie, kupując pewne dodatki i upiększając tereny zielone.


Od czego zacząć? Jeżeli już mamy uporządkowany ogród, warto skupić się na wyposażeniu. Nie ma nic przyjemniejszego, niż spędzanie ciepłych dni na ogrodzie. Jednak nie możemy ciągle stać – trzeba zadbać o meble ogrodowe, czyli dodatki, które pozwolą nam wygodnie usiąść, zjeść obiad lub wypić kawę. Stoły i krzesła, czasami także leżaki i huśtawki lub stylowe ławki – to główne wyposażenie ogrodów, które oferowane są przez sklepy. Zwykle w meblach ogrodowych szukamy wygody i dopasowania do danego stylu ogrodowego. Nie jest to trudne, zwłaszcza dziś, kiedy mamy naprawdę ogromny wybór i możliwości, które pozwalają nam zaaranżować dowolny ogród, dbając o wygodę każdego, kto się w nim znajdzie.


Skupmy się także na kosztach. Hobby ogrodnicze wprawdzie nie należy do najdroższego, ale budowa altany, zakup sadzonek, koszty utrzymania działki lub inne tego typu wydatki mogą stwarzać problemy. Zwłaszcza, gdy nie zarabiamy zbyt wiele. Wizja zakupu mebli ogrodowych spędza więc sen z powiek – wiemy, że to potrzebne i jednocześnie wiemy, że meble nie są darmowe. Jak pogodzić te dwa czynniki? Wybierając tanie meble ogrodowe. Nie kupujmy oddzielnie krzeseł i stołu, nie decydujmy się na meble, których nie wykorzystamy – skupmy się na zestawach, postawmy na solidne wykończenia oraz konstrukcje, które nie są zdobione, ale zapewnią w ogrodzie to, czego szukamy. Tylko w taki sposób obniżymy koszty i pokażemy, że zakup mebli do ogrodu wcale nie jest poza naszym zasięgiem. Wręcz przeciwnie, jest dostępny i czeka, aż się na niego zdecydujemy.


Gdzie szukać mebli ogrodowych? Najlepszym rozwiązaniem jest udanie się do sklepu ogrodniczego. Niektóre salony z meblami także mają działy, w których oferują ogrodnicze dodatki. Takie meble ogrodowe spotkamy także w marketach – zwykle są do złożenia i nie cechują się jakością. Dlatego lepszym rozwiązaniem są salony meblowe i sklepy ogrodnicze. Tam na pewno znajdziemy wszystko to, czego szukamy do naszego ogrodu.


 


Meble z ratanu i wikliny czy warto?

Swoje wady i zalety mają również popularny wciąż rattan i wiklina, w przypadku których  niestety nietrudno o wystające nitki i szczerbiące się nóżki już po kilku miesiącach używania. Rattan, jako materiał z zasady nieimpregnowany, słabo sprawdza się jako budulec jakichkolwiek konstrukcji do ogrodu. Zdarza się, że meble rattanowe - jeśli są pozostawione same sobie na zewnątrz - zgniją. Nie zmienia to faktu, że rattan jest urokliwy i potrafi ocieplić każde otoczenie. Warto jednak przewidzieć dla niego domową oranżerię, salon lub zadaszony taras, tudzież zamkniętą altanę.


 





Jaki jest koszt remontu łazienki? 2017-04-16

Remont łazienki nigdy nie jest łatwy. Nie tylko ze względu na mnogość materiałów wykończeniowych i pomysłów na ostateczny wygląd łazienki. To również - zazwyczaj - duże przedsięwzięcie finansowe. Ile może wynieść koszt remontu Twojej łazienki? Skorzystaj z zestawienia kosztów remontu. Zobacz, z jakimi pracami wiąże się remont.


 



Jak się pozbyć starej glazury i terakoty?


Glazurę można skuć, używając młotkai stalowego przebijaka (mesla). Aby ułatwić sobie pracę, warto sięgnąć po młotowiertarkę pneumatyczną z funkcją kucia. Największy problem będzie stanowił gruz, który pozostanie po rozbiórce. Trzeba go zapakować w worki (najlepsze są ze sztucznej tkaniny, papierowe lub z grubej folii) i wywieźć na wysypisko. Mało kto ma do dyspozycji ciężarówkę, więc lepiej zamówić wywóz w firmie specjalizującej się w takich usługach. Podstawi ona na wskazane miejsce i o wskazanej porze ciężarówkę lub kontener na śmieci. Najlepiej zapłacić też za wyniesienie ciężkich worków. Ceny usługi są różne, więc warto przejrzeć ofertę, żeby nie przepłacić (na przykład w Krakowie za wywóz kontenera o pojemności 4 m3 zapłacimy mniej więcej 340 zł, w Warszawie za 5 m3 – około 400 zł).


Jak wyrównać i przygotować stare podłoże?


W łazienkach kwalifikujących się do remontu ściany i podłogi są niekiedy bardzo krzywe. Przed przystąpieniem do dalszego etapu prac trzeba je doprowadzić do takiegostanu, w którym podłoga będzie w miarę możliwości pozioma, ściany będą pionowe, nie będzie na nich żadnych nierówności, a kąty między płaszczyznami będą proste.


Ściany. W pierwszej kolejności należy z nich usunąć starą okładzinę z płytek lub inne materiały wykończeniowe (tapety, boazerie, farbę olejną itp.). Przed wyrównywaniem konieczne jest ustalenie za pomocą pionu i poziomnicy linii wyznaczających pion i poziom skorygowanej płaszczyzny ściany. Sznurem traserskim lub ołówkiem wytycza się linie, do których będzie się wyrównywać płaszczyznę. Metody wyrównania są dwie – naniesienie zaprawy podkładowej (albo tynku cementowego) lub ułożenie suchego tynku. Zaprawę, po rozrobieniu wodą, nakłada się na zagruntowane dzień wcześniej podłoże. Długą stalową łatą zbiera się nadmiar masy i wyrównuje powierzchnię. Jeśli zależy nam na czasie, możemy się zdecydować na tak zwany suchy tynk z wodoodpornych płyt gipsowo-kartonowych typu H2, płyt cementowo-włóknowych lub gipsowo-włóknowych. Można je przyklejać do ścian odpowiednio dobranymi zaprawa mialbo – gdy nierówności są bardzo duże – przykręcać do stalowego rusztu wcześniej przymocowanego do istniejącej murowanej ściany. Zwykle na drugi dzień powierzchnię można wykańczać płytkami lub farbą. Zaprawa lub tynk muszą wiązać kilka dni.


Podłogi. Pozbawione starej posadzki, oczyszczone i zagruntowane najłatwiej wyrównać cementową masą samopoziomującą. Po rozrobieniu wodą ma ona półpłynną konsystencję, więc nałożona na podłoże rozpływa się po nim, niwelując wszelkie nierówności, a po zastygnięciu tworzy idealnie poziomą, gładką powierzchnię. W ten sposób można jednak wyrównać tylko nieduże krzywizny – do 0,5-1 cm. Z większymi, od 2 do 5 cm, poradzi sobie tradycyjna zaprawa podkładowa, którą układa się podobnie jak zaprawę do wyrównywania ścian. W sprzedaży są też podkładowe masy renowacyjne, którymi można wyrównać podłogę bez usuwania starej posadzki z płytek. Pod płytki układane na podłodze z systemem grzewczym trzeba zrobić podkład ze specjalnej masy o wysokiej elastyczności.




Jak przykleić mozaikę, a jak duże płytki?


Rozmiar płytek decyduje o rodzaju zaprawy klejowej i spoinującej oraz o sposobie prowadzenia prac.


Płytki duże, o boku powyżej 50 cm, układa się najtrudniej, bo trzeba zadbać o to, aby klej szczelnie wypełnił całą przestrzeń pod nimi. Na ściany wybiera się mieszanki gęste, plastyczne, które nie spływają z pionowych powierzchni. Aby zapewnić maksymalną przyczepność, klej nanosi się i na podłoże, i na spodnią stronę mocowanej płytki. Łączna grubość warstwy nie powinna być mniejsza niż 5 mm. Przy ciężkich okładzinach klej powinien mieć tak zwane wysokie wiązanie początkowe sprawiające, że płytki od razu po przyłożeniu trzymają się i nie opadają pod wpływem własnego ciężaru. Na powierzchnie poziome zamiast gęstych zapraw można wybierać te o konsystencji półpłynnej, które rozlewają się po podłożu i już przy niewielkim przesunięciu płytki szczelnie wypełniają przestrzeń pod nią, eliminując ryzyko powstania pustek powietrznych.


Mozaiki przykleja się dowolnym klejem dopasowanym do danego typu okładziny (ceramiczna, szklana). Trzeba tylko zwrócić uwagę, czy nadaje się on do konkretnego podłoża – na przykład przeznaczony do powierzchni ogrzewanych powinien mieć wyższą elastyczność. Płytki mozaiki są bardzo małe, więc ryzyko wystąpienia pod nimi pustek powietrznych jest niewielkie. Wystarczy delikatnie je docisnąć i wypoziomować. Płytki mozaikowe (około 2,5 cm) są połączone w większe arkusze o boku około 30 cm, więc prace dość szybko się posuwają. Różnice między płytkami dużymi i najmniejszymi dotyczą też fugowania. Spoiny pełnią w okładzinie funkcję niwelatora naprężeń. Muszą być odpowiednio szerokie. Przyjmuje się, że im większe są elementy, tym silniej pracują i tym szersza powinna być fuga. Do płytek mozaiki wystarczą spoiny o szerokości 2 mm, a do płytek o boku 50 cm i większych musi to być już 7-15 mm. Ważne, aby kupić odpowiedni rodzaj zaprawy do fugowania – inne mieszanki są przeznaczone do spoin wąskich, inne do szerokich i nie wolno ich stosować zamiennie.


Jaki jest koszt materiałów wykończeniowych?


Oczywiście wszystko zależy od zakresu zmian, jakie zamierzamy wprowadzić. Generalny remont łazienki może kosztować niespełna 10 tys. zł, jeśli będzie wyposażona skromnie, ale równie dobrze można wydać na niego setki tysięcy. Aby jednak - przynajmniej psychicznie - przygotować się na rozmiar wydatków, prezentujemy dwa zestawienia.


Pierwsze z nich dotyczy samych materiałów, które są niezbędne przy remoncie. Jeśli pierwotnie nie zostały uwzględnione w kosztorysie, to absolutnie trzeba je dodać. Inaczej podczas prac remontowych może się okazać, że jeden - z pozoru mały - element może zastopować cały remont.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]